Kupony

Newsletter

Zapisz się na Darmowy Newsletter i zdobądź Poradnik Łuszczycowy.

Okładka Poradnika Łuszczycowego




Mój obecny stan skóry i leczenie

Drapanie głowy - zdjęcie

Łuszczyca na głowie często najbardziej swędzi.

Długo nic nie pisałem, więc trzeba coś tu skrobnąć. Lepiej teraz, bo zbliża się okres, który pochłonie sporo czasu. Na tapetę wyłożę dziś charakterystykę stanu mojej łuszczycy, a także obecne leczenie (z tym ostatnim nie będzie za dużo 😛 ).

Przejdę najpierw może do leczenia, bo nie ma tu dużo do gadania. Obecnie po prostu się nie leczę. Na zimę robię sobie przerwę. Trzeba w końcu trochę odpocząć. Głównie tu chodzi o głowę, bo to z nią mam obecnie największy problem. No, ale na zimę nie mogę za bardzo o nią dbać, bo zapuszczam włosy, żeby było mi cieplej, więc nie będę widział zmian na głowie. A także noszę w zimę czapkę – to też jest za tym, żeby się nie smarować, bo bym miał wiecznie tłustą czapkę, czy tam upaćkaną od różnych smarowideł. Jedyne co stosuję na głowę to szampon Selsun Blue – bez rewelacji.

Stan mojej skóry i paznokci

Zacznę od skóry gładkiej. Tu jest całkiem dobrze. Właściwie to mam 1…2…3… 5 zmian na całym ciele. Czyli jest to właściwie nic. Zmiany są małe, więc słabo widoczne. Z bardziej denerwujących to mam zmiany w obu uszach.

Kolejna na tapetę: skóra głowy. Tu już nie jest tak ciekawie. Dosyć mi się przez ostatnie 2 miesiące rozpanoszyło – niedoleczone zmiany i nowe. Nie ukrywam, że to też przez drapanie mi się rozprzestrzeniło. W kilku miejscach mam spore grudy. Do wiosny będzie pewnie więcej. Póki co jakoś się mocno nie sypię, ale łuski wyciągam. Fajnie, że chociaż na linii włosów z przodu ładnie mi się zagoiło. Z tą głową mam taki problem, bo zniszczyłem sobie ją sterydami (smarując 2-3 lata codziennie) – teraz jest mi trudno leczyć łuszczycę skóry głowy. No nic na wiosnę zaatakuję ją jakimś eksperymentem 😀

No i ostatni obszar: paznokcie. Tu cały czas bez zmian. Nie leczę, nie próbuję póki co. Z tego co liczę teraz to u rąk mam zajęte 8 paznokci. Jedne mają tylko wgłębienia naparstkowe, więc nie wyglądają aż tak źle. Ale część wygląda dosyć słabo. No i u paluchów stóp mam zajęte paznokcie. Ostatnio jeden obciąłem o 1/4 – tak był zajęty łuszczycą.

Tak to mniej więcej u mnie wygląda obecnie. Jest dobrze. Tylko mnie trochę martwi ta skóra głowy. Bo nie wiem czy dostatecznie uda mi się z nią uporać przy następnej kuracji. Póki co – łepek syfieje.


19 komentarzy
  1. Z głową ma podobnie. Przez zimę, czapki i obowiązki służbowe nie mam czasu się nią zająć. Wiem, że to nie jest wychowawcze, ale póki co sobie odpusciłem. Czekam na wiosnę i słońce. Czasami tylko cocoisem potraktuję – zmywa się dobrze i łuskę usuwa. Pozdrawiam

  2. witam
    ja tak jak ty nie leczę się u żadnego lekarza możne to błąd nie wiem mam tylko zmiany na głowie i po kilka plamek na łokciach a tak nigdzie mnie nie wysypuje jakieś 3 miesiące temu kupiłam sobie pharmaceris P krem i żel do mycia skory głowy i ciała jeżeli chodzi o mnie to jestem naprawdę zadowolona skora głowy jest w lepszej kondycji i już się tak nie sypie warto spróbować bo koszt jest nie wielki

  3. Ludzie zazwyczaj boją się, że się zarażą od drugiej osoby. Nie wierzcie w to, bo tak nie jest. Łuszczycę można leczyć, ale na pewno nie da się nią zarazić przez dotyk; warto dużo poczytać na ten temat, dzięki temu ma się odpowiednią wiedzę i wewnętrzny spokój, a przede wszystkim możemy dzięki temu uniknąć nieprzyjemnej sytuacji, kiedy urazimy taką osobę odsuwając rękę…

  4. Ja też ostatnio mam mocny wysyp. Najgorsze jest to, że mam ograniczone możliwości leczenia, ponieważ jestem mamą i karmie piersia. Czy ktos z Was zna jakies specyfiki, które mogłabym ze spokojem teraz stosować?

  5. Urodziłam Córeczkę rok temu i szczerze to stosowałam Dermovate płyn bez konsultacji z lekarzem. Małej nic nie było i nie jest. Nie wiem może lepiej skontaktuj się z lekarzem, nawet zadzwoń do poradni dermatologicznej powinni Ci pomóc.

  6. Mnie najbardziej denerwuje skóra głowy.
    Niedość że gubię włosy, to te odchodzące płaty skóry.
    Są okresy gdy stan skóry się poprawia, jednak potem znowu powraca to coś. Płakać Mi się chce.
    Mariola Konopczyńska

  7. Małgosiu spróbuj jakichś mało inwazyjnych środków bez recepty np. Linomag, Flexiderm, Lipobase, maść nagietkowa, maść z witaminą A. A najlepiej to skonsultuj się z lekarzem, ponieważ niektóre leki przenikają do mleka matki (tu też uwaga ze smarowaniem piersi w okresie laktacji).

  8. Nie martwcie się. Każdego to może spotkać. Mariolu, na otarcie łez mogę powiedzieć, że nie jesteś sama.
    Daszkiewicz

  9. A ja jestem w ciąży 13 tydzień i z dnia na dzień moja skóra wygląda co raz ładniej 🙂 Zostały mi gładkie czerwone, plamki :)Ale wolę nie myśleć co będzie po porodzie…

  10. u mnie po porodzie nic się nie zmieniło, coś tam było, ale nie tak dokuczliwe, dopiero teraz po roku zaczynają pojawiać się nowe plamki i to na łokciach 🙁 chociaż od paru lat miałam spokój..

  11. Dziękuję za odpowiedzi 🙂 Lekarka przepisała mi leki z mocznikiem z serii Cerko, ale niestety mało pomagają 🙁 W ciąży nie miałam w ogóle problemów z łuszczyca, dopiero później mnie tak wysypało jak jeszcze nigdy! Bardzo bym chciała, żeby po karmieniu mi sie polepszyło. Chce spróbowac tez z solarium, chociaz raz w tygodniu na 5 minut.Moze cos pomoże, bo juz zaczynam mice zmiany na twarzy 🙁

  12. Dziś spadło na mnie jak grom olśnienie – i straszne i ulga, że chyba wiem w końcu, z jakim wrogiem przyjdzie mi się zmierzyć. Chyba… W tym słowie jednak jest cała moja rozpacz i nadzieja…

    Dziś na jedynce w radiu leci audycja o łuszczycy. Słyszałam o niej czasami, ale nie zgłębiałam tematu.
    A teraz mam gulę w gardle…

    Najpierw były problemy ze skórą głowy. Chodzenie od lekarza do lekarza. To łupież – słyszałam od jednych, łojotokowe zapalenie skóry – od drugich, to grzybicze może – dodawali inni.
    Nikt nie pobrał próbki do zbadania… Przepisywano seboren,pimafucort , maść i płyn elocom, zalecano szampony pirolam i nizoral, ostatnio dostałam maść w emulsji squamax ( z tego co przeczytałam ze składu – zawiera własnie kwas salicylowy i mocznik), wszystko pomagało gdy stosowałam, gdy kończyłam kurację – wracało jak bumerang…
    Łupież nasilał się – srebrne łuski najpierw opasały moją skórę na głowie na styku włosów i skóry twarzy i z tyłu na granicy szyi. Łuski początkowo suche i sypiące się jak łupież, potem tłuściejsze, które mogłam podważyć i zdjąć paznokciem… W końcowej fazie – czyli od jakichś dwóch lat – mam duże skupiska na guzach potylicznych oraz na czubku głowy (między dwoma wypukłościami, które każdy ma chyba na głowie jest takie niewielkie zagłębienie, i tam, oraz na tych wypukłościach są ogromne skupiska tej zalegającej wydzieliny), skupiska są lekko tłustawe – mogę je zeskrobać, ale natychmiast w tych miejscach pojawia się wysięk i strupy. Na granicy skóry głowy i twarzy po zdjęciu łuski (podważanej paznokciem) pozostają czerwone placki, które gojąc się pokrywają się strupkiem. Nad uszami na części zwanej pejsy i za uszami swędzi okropnie, pojawiają się nawet czerwone i swędzące obrzęki. Byłam u laryngologa i pokazywałam mu to, podkreślając, że wydaje mi się, że uszy produkują przy tym nadmiar woskowiny, bo rano budzę się z zalanymi korytarzami małżowiny – zewnętrznej części ucha. Mam wrażenie, że gdybym dokłądniej oglądała poduszkę, to ślady byłyby na poduszce!
    Już wcześniej byłam z tym u innego laryngologa – przepisał mi preparat rozpuszczający woskowinę – removax. Ten ostatni zaś stwierdził jakieś grzybicze zapalenie skóry uszu – przepisał triderm. I tabletki na szum w uszach, który mi dokucza już bardzo długo. Pan z tytułem dr hab.! Nie pofatygował się nawet zajrzeć do uszu wziernikiem, tylko popatrzył tym swoim lusterkiem z dziurką trzymając przeszło pięćdziesięcioletnią kobietę za płatek uszny jak niesfornego uczniaka!
    Ale nie napisałam najgorszego…
    Dziś usłyszałam pierwszy raz o czymś takim jak łuszczyca stawów… Popatrzyłam z przerażeniem na moje obolałe dłonie, bolące, zaczerwienione na stawach palce. Małe ale bolesne zniekształcenia na końcówkach palców – na pierwszych stawach paliczków licząc od czubka. Jakiś czas temu pojawiły się też na kilku stawach płaskie narośla jak brodawki lub modzele. Były wielkości ziarna pieprzu – dziś są wielkości ziarna ziela angielskiego – tych większych egzemplarzy. Nie są dokuczliwe, nie swędzą, ale zniekształcają wygląd palca – tak jakbym na skórze stawów w tym miejscu miała wypukłe okrągłe poduszeczki o poszarzałym lekko kolorycie. Mówiąc krótko – wygląda, jakbym po pracy w ogródku po pieleniu nie domyła rąk w tych miejscach… Są na pierwszym stawie (licząc od dłoni) palców wskazującego i środkowego obu dłoni. Pozostałe palce mają zmiany raczej wskazujące na obrzęk i zaczerwienienie, o którym pisałam wyżej. Jeżdżę od ortopedy do ortopedy, dostaję kolejne leki przeciwzapalne i przeciwbólowe, bo zaczęła się też bolesność stawów kolan. Początkowo niezauważalna, potem narastająca, ale kojarzona raczej z upadkiem i uszkodzeniem łękotki, ze zmianami wywołanymi ciężarem ciała (chondromalacja chrząstek stawowych najwyższego stopnia – ortopeda – znany lubelski lekarz dr Gawęda powiedział, że u mnie już nie ma się co ścierać, bo starło się do żywej kości – pokazywał mi zresztą te okropne czarne ubytki na zdjęciach zrobionych podczas rezonansu magnetycznego. I że ból w końcu zmusi mnie do odchudzania. Albo do wózka inwalidzkiego – bo endoprotez, które już dziś są mi potrzebne – nikt mi nie zrobi, nie wyrzuci pieniędzy w błoto, bo mi nie pomogą… Był okrutny i szczery do bólu – wyszłam z rykiem… Powiedział, żebym darowała sobie te wszystkie przeciwbólowe leki, bo ból sygnalizuje mi zmęczenie i przeciążenie stawów i zmusza do oszczędzania go… I żebym odłożyła kule, bo w styczniu tego roku musiałam chodzić przy ich pomocy… Ale także jemu nie przyszło do głowy zrobić badań, które wykluczyłyby zmiany na tle łuszczycy… Zresztą – skąd mógłby przypuszczać, skoro ja sama dziś dopiero nabrałam takiego podejrzenia – nie mam jeszcze pewności… Może to jednak reumatoidalne zapalenie stawów? A może jedno i drugie?
    Ale gdy wszystko to co napisałam poskładałam – zaczęło się w dziwny sposób rozjaśniać i układać w jakiś logiczny obraz…
    Nie wiem teraz, od czego zacząć. Jestem jak pijany we mgle. Najpierw wizyta u dermatologa – prawdziwego, rozsądnego, dysponującego możliwością pobrania wyskrobin, wycinka…Dermatologa z prawdziwego zdarzenia nie ma w moim miasteczku, ale może wiecie o jakimś sensownym lekarzu w Lublinie? Mogę korzystać z usług Luxmedu, ale tam właśnie tak mnie potraktował ten laryngolog z profesorskimi tytułami. Więc lepiej wiedzieć, do kogo pójść, do kogo się zapisać w Luxmedzie – jeśli już.
    Mam lód w brzuchu… Ale pokazało mi się jakieś światełko, które nadało kierunek dalszemu marszowi…
    Nie wiem jeszcze, co to znaczy łuszczyca, i bardzo się boję, że to w końcu usłyszę… Ale już nie mam siły cierpieć i miotać się… Ala

  13. Witam i polecam na łuszczycę głowy szampon VICHY DERCOS dostępny w aptekach na opakowaniu musi być napis „MIT SELENIUM DS* +COHESYL+VITAMIN PP „,JEST REWELACYJNY.Po kilku użyciach na głowie nie mam żadnych zmian.Ale na początku łusek pozbywam się stosując WAZELINĘ BIAŁĄ,w leczeniu czerwonych placków na głowie pomaga mi też „NOVATE” maść w tubkach po 30g (tylko na receptę).
    Natomiast łuszczycowe zapalenie stawów miałem w rękach,będąc w sanatorium Busko-Zdrój pomogli mi okładami -GORACEJ PARAFINY,po 10 zabiegach ustąpiło,od tego czasu a mineło już 15 lat,na stawy nie narzekam.Powodzenia w leczeniu i sądzę,że pomoże jak mi 🙂

  14. Bolku, dziękuję za odpowiedź. Jeszcze tylko jedno pytanie. Czy można jakoś odróżnić łojotokowe zapalenie skóry głowy od łuszczycy? Jeszcze ciągle mam nadzieję, że to nie to.
    Jednak muszę także dodać, że głowa, a właściwie miejsca za uszami nie swędzą mnie tylko do ok 12 godzin po umyciu głowy. „Zwykłe” umycie głowy zwykłym szamponem nie pozbawia skóry głowy tych złogów – sypie się po podrapaniu już w chwilę po wysuszeniu włosów… Są to suche, sypkie łuski. A „tłuścieją” po dobie- dwóch.. I wtedy zaczyna okropnie swędzieć, a miejsca za uszami robią się czerwone i obrzęknięte lekko. W zasadzie nie miałam problemów tylko wtedy, gdy myłam tym pirolamem i to nie raz w tygodniu, jak zalecała lekarka tylko co drugi dzień.
    Ponadto – czy ktoś z Was stosował tę maść squamax – jest to taki lekko tłusty żel do stosowania na 2 godziny przed myciem, i tak jak pisałam wyżej – zawiera mocznik i kwas salicylowy.

  15. Witam wszystkich. Jestem tu pierwszy raz chociaż z choroba walczę od ponad 25 lat :'(. Gdybym chciała wszystko opisac zabrakłoby dnia. Choruje od 6 roku życia, więc trochę sie tego nazbierało. Przeszłam chyba większość możliwych kuracyji a efekt praktycznie żaden. Podczas ciazy i karmienia miałam spokój, ale później… Zdecydowałam sie nawet na lek Neotigason chociaż ma ogromne skutki uboczne. Wszystko pomagalo na maks 3 mies. Obecnie mieszkam w NL i tutaj też nie potrafia mi pomoc. Pobyt w szpitalu, naświetlania UVA i UVB, Encorton do 50 mg/dobe, Ditranol do 5% i wiele innych „leków cud” a efekt równy zeru. Jedynie częściowa poprawe przynosi mi maść i płyn Dovobet. Mam to „szczęście”, że odporniłam sie na większość leków. Nie wiem co jeszcze wymyśle, aby sobie pomoc :-(. W tym tygodniu czeka mnie jeszcze badanie czy moja „łucja” nie przeniosla sie na stawy. Boję sie 🙁

  16. Dziękuję wszystkim za pomoc i wsparcie

  17. Jak tam Alu? Postawili CI diagnozę. Może udało już Ci się przebrnąć przez pewne etapy. Jest szansa na pełne wyleczenie?

  18. A co Pan polec przy łuszczycy dekoltu? Są to bardziej krostki jak zluszczone place.z łuszczycy głowy mam na razie spokój po cicoisie 🙂

    1. Osobiście stosuję na ciało to samo co na głowę. Tak że myślę, że Cocois też mógłby Ci pomóc. Z racji tego, że są to krostki to pewnie spłaszczą się one i rozleją, przez co będzie się wydawać, że jest większy obszar zajęty.

Zostaw komentarz


Subscribe without commenting