Newsletter

Zapisz się na Darmowy Newsletter i zdobądź Poradnik Łuszczycowy.

Okładka Poradnika Łuszczycowego




Moja kuracja holistyczna na łuszczycę

Produkty na łuszczycę

Mój zestaw do walki z łuszczycą.

Zainspirowany całościowym podejściem do łuszczycy, jakie przedstawił Jerzy Zięba, a które skomentowałem w tym wpisie, postanowiłem przygotować sobie tego typu holistyczną kurację. Nigdy tak całościowo nie podchodziłem do łuszczycy, więc jest to dla mnie w pewnym sensie nowość w kwestii doświadczenia. Nie zamierzam też wszystkiego kropka w kropkę stosować, ponieważ nie jestem niewolnikiem łuszczycy i nie będę podporządkowywał całego swojego życia pod łuszczycę. Do kuracji wybieram te elementy, które nie tylko są dla mnie sensowne, ale są też dla mnie akceptowalne w codziennym życiu.

Elementy kuracji

Uważam, że tego typu kuracja potrzebuje znacznie więcej czasu niż smarowidła zewnętrzne. Dlatego będę ją stosował codziennie przez minimum pół roku. Poniżej produkty do kuracji i stosowanie.

Produkt Marka Cena Stosowanie Koszt miesięczny
Witamina D3 Witamina D3 5000 IU Swanson 45 zł / 250 kapsułek Jedna kapsułka dziennie podczas posiłku. ok. 5 zł
Witamina K2 MK-7 Naturalna witamina K2 MK-7 200 mcg Visanto 79 zł / 60 kapsułek Jedna kapsułka dziennie podczas posiłku. ok. 40 zł
Magnez Di-cytrynian Tri-magnezu Czysty do analizy Stanlab 46 zł / 500 g Pół płaskiej łyżeczki dziennie rozpuścić w wodzie i wypić. ok. 8 zł
Ocet jabłkowy Ocet jabłkowy BioNaturo 11 zł / 700 ml Jedna łyżka rozpuszczona w ćwierci szklanki wody. 2-3 razy dziennie przed głównymi posiłkami. ok. 16 zł
Colostrum Colostrum 500 mg Now Foods 59 zł / 120 kapsułek Jedna kapsułka dziennie. ok.  15 zł
Sok z kiszonego buraka Sok z kiszonego buraka Artman 2 zł / 500 ml Pół szklanki dziennie. ok. 16 zł
Sok z kapusty kiszonej Sok z kapusty kiszonej Artman 1,50 zł / 500 ml Pół szklanki dziennie. ok. 12 zł
Kwas ALA (omega-3) Omegaregen Original FLC Pharma 46 zł / 250 ml Dwie łyżeczki dziennie. ok. 55 zł
Kwas LA (omega-6) Olej słonecznikowy Złoto Polskie 19 zł / 500 ml Dwie łyżeczki dziennie. ok. 12 zł
Alyvium Alyvium Visanto 89 zł / 60 kapsułek Dwie kapsułki dziennie podczas posiłku. ok. 90 zł
Witamina C Kwas L-askorbinowy Czysty do analizy Stanlab 45 zł / 1 kg Czubek łyżeczki rozpuścić w chłodnej wodzie. Pić 3 razy dziennie. ok. 10 zł
Skrzyp Włosy, skóra, paznokcie Swanson 24 zł / 60 tabletek Pół tabletki dziennie. ok. 6 zł
Witaminy A, B6, cynk Vita-Min Multiple Sport Olimp 55 zł / 120 kapsułek Dwie kapsułki dziennie po posiłku głównym. ok. 28 zł

Prawie wszystkie powyższe produkty można kupić bez problemu na Allegro, z wyjątkiem oleju słonecznikowego, który kupiłem na stronie producenta. Wybór konkretnych producentów nie jest przypadkowy. Dlatego wypisałem dokładnie nazwy i producentów, żeby było wiadomo, które produkty stosuję.

Ostatni suplement multiwitaminowy zakupiłem ze względu na:

  • witaminę A – choć wolałbym prowitaminę, ale nie będę specjalnie wydawał na kolejny suplement,
  • witaminę B6,
  • cynk
  • oraz generalnie chciałem suplement, który uzupełni ewentualne braki innych witamin i pierwiastków śladowych.

Preparat przeciwnowotworowy

Pierwotnie chciałem użyć jakiegoś suplementu z kurkuminą, jako jeden ze środków przeciwzapalnych, ale zdecydowałem, że coś lepszego będę stosował. Mieszanka przeciwnowotworowa dra Vogta. Ma w sobie wysoko przyswajalną kurkuminę i nie tylko. Preparat można zrobić w domowych warunkach i jest do tego znacznie tańszy. Nie będę się rozpisywał jak go zrobić, bo wszystko dobrze jest opisane na stronie Sekrety Hipokratesa. Nie użyłem tylko izotiocyjanianu fenyloetylu lub allilu, ponieważ te produkty są niedostępne. Ponadto jest błąd na powyższej stronie – w warunkach domowych nie da się uzyskać świeżo zmielonego pieprzu Cayenne. Dlatego kupiłem już gotowy. Będę stosował 15 kropli dziennie. Wszystkie produkty dostałem na Allegro:

  • 1 kg świeżych papryczek chili,
  • 10 łyżek kurkumy,
  • 4 łyżeczki świeżo zmielonego pieprzu czarnego,
  • 4 łyżeczki pieprzu Cayenne,
  • 1 litr oliwy z oliwek extra virgin EKO,
  • 500 g koncentratu pomidorowego EKO,
  • butelka ciemna z kroplomierzem,
  • 2-litrowe naczynie szklane,
  • 1-litrowe ciemne naczynie szklane,
  • półlitrowe ciemne naczynie szklane,
  • lejek szklany,
  • czyste płótno.

Woda

Oprócz powyższego planuję zwiększyć podaż wody. Zamierzam pić dodatkowo 2-3 szklanki wody dziennie. Nie licząc tego, co normalnie piję. Woda będzie z kranu, przefiltrowana stacją uzdatniania wody oraz filtrem dzbankowym.

Dieta

Miałem nie robić żadnych zmian w diecie, ale postanowiłem jednak coś zmienić. Po pierwsze wyeliminuję słodkie napoje gazowane. Rzadko zdarza mi się je pić, więc problemu z tym nie będzie.

Druga rzecz to wyeliminowanie alkoholu. Nie żebym pił dużo, ale zdarzają się okazje, urodziny. Nawet symbolicznie nic nie będę pił. Właściwie to jest bardziej dla mnie wyzwanie mentalne i sprawdzenie siły woli. Nie wiem czy mi się uda.

Test na zakwaszenie żołądka

Przed kuracją robiłem w różne dni na czczo test z sodą na zakwaszenie żołądka. Można bez problemu opis znaleźć w Internecie, więc nie będę się powtarzał. Moje rezultaty były następujące. Odbicie było po upływie: 70 s, 36 s – słabe odbicie, powyżej 3 min, 60 s, 50 s, 48 s, powyżej 3  min, 80  s, 41 s, 48 s, powyżej 3  min. Uśredniając mogę ocenić, że moje zakwaszenie żołądka jest raczej dobre. Parę razy zdarzyło się późne odbicie, ale zwykle w normie. Z tego względu ocet jabłkowy będę pił 2-3 razy dziennie przed głównymi posiłkami. A nie zawsze czyli 3 razy dziennie.

Badanie na stężenie witaminy D3 i witaminy A

Przed kuracją zrobiłem sobie badanie krwi na stężenie witaminy D3 metabolit 25 OH i witaminy A. O ile badanie witaminy D każda placówka w mojej miejscowości robi, o tyle z witaminą A miałem problem, żeby znaleźć odpowiednie miejsce. Nawet w szpitalu nie robili. Ale w końcu udało mi się znaleźć prywatną placówkę, w której takie badanie można było zrobić.

Badanie stężenia witaminy A i D3 - wyniki

Moje wyniki badań na stężenie witamin D3 i A.

Bardzo dużo ludzi ma niedobór witaminy D. A jest ona odpowiedzialna także za wygląd naszej skóry. Optymalnie jest mieć ponad 40 ng/ml witaminy D3. A lepiej około 60 ng/ml. Mój wynik to 30,1 ng/ml, czyli jestem na skraju niedoboru. Zatem suplementacja witaminy D3 jest uzasadniona.

Witamina A powiązana jest z funkcjami witaminy D. Gdy którejś z tych witamin jest za mało lub za dużo to zaburzone jest działanie drugiej witaminy. Dlatego zrobiłem także badanie na stężenie witaminy A we krwi. Według moich źródeł w moim wieku stężenie witaminy A powinno być w granicach 300-860 μg/l – i tego będę się trzymał. Mój wynik to 469 μg/l, czyli przyzwoicie. W przypadku suplementacji witaminą D, dobrze by było podnieść poziom witaminy A do około 600 μg/l.

Będę monitorował swój poziom witaminy D i A w organizmie.

Oczekiwany efekt

Z racji faktu, że działam od wewnątrz, to oczekuję, że w końcu nie będzie mi się odnawiać łuszczyca na skórze głowy. Bo tu mam największy problem. A przynajmniej, żebym nie musiał stosować profilaktycznie żadnych specyfików zewnętrznie. Jak będzie? Nie wiem. Przekonam się za jakiś czas.


17 komentarzy
  1. Drogi mój Przyjacielu.
    Ty wiesz o mojej przyczynie łuszczycy wszystko.
    Właśnie Ty nie kto inny najbardziej mi pomagał i pomaga dalej.
    Tak jak mnie ,również Wszystkim inny poświęcając swój wasny, cenny czas
    Mam 65 lat.Jakieś pięć lat temu miałem zabieg na przepuklinę i pewnym stopniu został osłabiony układ odpornościowy organizmu.
    Rok później w lipcu złamałem nogę w śródstopiu.Lekarz stwierdził stłuczenie.
    Na smarowanie poszło multum maśći i po 4 Apapy ,aby móc zasnąć .
    Poszedł układ odpornościowy organizmu.
    W listopadzie wyszły mi dwa pryszcze,które swędziły i piekły,rozdrapałem.
    Lekarz rodzinny przepisał Pimafukort i nic nie pomogło.
    Udałem się do dermatologa i padło stwierdzenie łuszczyca.
    Nie wiedziałem,co to za choroba.Przepisał jakąś maść robioną i Novate.
    Na jakiś czas zginęło,ale po pewnym czasie nawrót i więcej miejsc.
    Szukałem pomocy i znalazłem u Ciebie na tym forum.
    Ale pokusiło i kolejna wizyta u dermatologa,przez namowę żony.
    Przepisał mi Daivobet.
    Po tym sterydzie duży wysyp,że płakać się chciało.
    Spanikowałem i na dwa tygodnie (czerwiec br)pobyt w Busko-Zdrój.
    Pomogli bardzo do tego stopnia,że wróciłem prawie czysty.
    Ale dzisiaj daję już sobie radę przy pomocy Pawła.
    Jestem Ci wdzięczny bez granic.
    Aktualnie mam już przepisaną listę Twoich propozycji,całkowitego oddziaływania na organizm odpornościowy.
    Uważam ,że tak należy ,aby wspomóc od wewnątrz cały organizm,a nie tylko takie lub inne maści,które zaleczją na chwilę.

    Szczerze Ci gratuluję,życzę dużo,dużo zdrowia i przystępuję do kuracji.

    Irek

  2. Witam!
    Co do witaminy C będącej w handlu to jest to kwas askorbowy z małą domieszką kwasu L -askorbowego (witaminy C) wg mnie najlepszym źródłem C jest świeżo wyciśnięta cytryna
    Produkcja „witaminy C” jest prowadzona już tylko w CHRL ze względu na szkodliwość dla środowiska..
    Ja stosuję następującą mieszankę „przedśniadaniową”
    1) 2 łyżki stołowe płatków owsianych zalewam sokiem świeżo wyciśniętej 1 cytryny i zostawiam na noc (beta glukam owsiany)
    2) rano dodaję :
    1 łyżeczkę papryki ostrej sproszkowanej
    1 łyżeczkę zmielonego cynamonu prawdziwego (cejlońskiego- cynamomum verum)
    1 łyżeczkę sproszkowanej kurkumy
    1/4 łyżeczki zmielonego pieprzu czarnego (piperyna- przyswajanie kurkumy)
    1 ząbek średni czosnku polskiego wyciśniętego przez praskę
    2 łyżki stołowe nierafinowanego oleju z czarnuszki egipskiej
    1 łyżkę stołową oleju nierafinowanego z wiesiołka
    Mieszam to wszystko i zjadam przed śniadaniem popijając 2 szklankami herbatki z nawłoci.
    Uwaga: cynamon prawdziwy należy kupować w laskach – gdyż proszek to często ordynarny powszechnie występujący na polskim rynku cynamon chiński (kasja/casia -cynamomum aromaticum) z dodatkiem cukru pudru b. szkodliwy dla wątroby.
    Kurkuma winna być koloru mocno pomarańczowego. Kolor żółty oznacza fałszowanie dodatkiem mąki.
    [link usunięty]
    Pozdrowienia!
    Krzysztof

    1. Jest wiele innych produktów, które mają znacznie więcej witaminy C niż cytryna np. czarne porzeczki, papryka, owoce róży.

  3. PAWEL JA TE WSZYSTKIE PRODUKTY I WITAMINY STOSUJE OD 2 LAT DODAJE JESZCZE OLEJ Z CZARNUSZKI ABY UZYSKAC ODPOWIEDNIA PROPORCJE OMEGA 3 I 6 TO DO SALATKI JARZYNOWEJ DODAJE 1 ŁYZECZKE OLEJU LNIANEGO I 2 LUZECZKI OLEJU SŁONECZNIKOWEGO. ZAKWASZENIE ZLIKWIDOWALEM PIJAC CODZIENNIE SZLKANKE WODY Z 2 GRAMAMI WIT.C. WIT.D3 BIORE RANO2000J Z WIT.K2MK7 ORAZ WIECZOREM 2000J I K2 UZUPEŁNIA ROWNIEZ KRZEM I MIEDZ…EFEKT OD ROKU NIE MAM OBJAWÓW CHOROBY OBY TAK DALEJ TOBIE ZYCZE POWODZENIA W KURACJI .

    1. No to elegancko 🙂 W mojej kuracji jest uwzględniona odpowiednia proporcja omega 3 do 6.

      Jeśli chodzi o zakwaszenie organizmu to jest to akurat mitem. Trochę podedukowałem się w tym zakresie. Organizm sam reguluje pH. Zakwaszenie organizmu nie jest przyczyną chorób. Ale to choroba jest przyczyną zakwaszenia. Mogłeś zrobić sobie badanie pH krwi, żeby się przekonać, że miałeś prawidłowe. U mnie to badanie można zrobić w szpitalu – chodzi o gazometrię.

      W każdym bądź razie fajnie, że sobie poradziłeś 🙂

  4. Pawle, z calego serca Ci dziekuje za ten holistyczny schemat. Bralam sie sama do jego opracowania w odniesieniu do zalecen pana Zieby. Niestety, mimo mojego mlodego wieku luszczyca nie tylko zawladnela moja skora, stawami, ale rowniez umyslem. Codzienny bol i faszerowanie metotraksatem sprawily straszne spustoszenie w moim organizmie. Odpornosc spadla ponizej jakiejkolwiek normy. Lekarze szli w zwiekszanie dawek i leki przeciwzapalne. Powiedziałam sobie dosyc. I tym sposobem wzięłam sprawy w swoje rece. Jak postanowilam tak zrobilam. I zaczelam stosowac suplementacje i diete. Za jakis czas odezwe sie co u mnie, jakie postępy. A wierze bardzo mocno, ze wszystko sie uda! Za Ciebie i wszystkich luszczykow trzymam mocno kciuki. Zeby nam sil i wytrwalosci i konsekewncji nie zabraklo. Sciskam, Marta

  5. Paweł, dochodzę do podobnych wniosków co Ty z „holistycznym podejściem” – bo tak podpowiada rozsądek i wnioski po przeczytaniu milionów art & stron forum. Od początku jednak: Wszystko co rozpisałeś „zgrywa się w całość” Witamina D, K2, oleje (lniany), magnez, soki, woda… dużo wody, woda z cytryną, sok z aloesu, cynamon, kasza jaglana, kurkuma, dużo warzyw… zero mięsa, zero alko, kawy… Schudłem 15kg w 3mc… Czuje się rewelacyjnie, nie jestem zaspany, mam czysty umysł, pojawiły się nowe pomysły – generalnie jest lepiej więc i zmiany powinny być lepsze? Ale z zmianami NIC, przykro mi ale NIC. Powiem więcej, jest gorzej, zmiany są czerwone, zaognione, nie widać nawet cienia szansy na poprawę. Czy u Ciebie/u Was jest lepiej? Pytania moje są takie: od września nie ma słońca, jest gorsze (tragiczne) powietrze więc aktywność spadła, nie wiem, szukam, próbuje łączyć ale nic nie działa. Chciałbym chodzić na spacery no ale się nie da, kopcą tak, że z domu się wyjść nie da. Powiem więcej… byliśmy na wakacjach w Serbii… nie wiem 12 dni? Wino za „darmo” prosto z winnicy – więc rozcieńczone z wodą ładowaliśmy litrami, śmieciowe jedzenie, bułki pszenne, generalnie w ogolę nie zwracałem uwagi na to co jem. I co się stało na tych wakacjach? Pierwszy raz od 15 lat zmiany w niektórych miejscach, pierwszy raz (szok) ZNIKNĘŁY, gone, całkowicie/częściowo i co lepsze – teraz nie wracają w tych miejscach, normalna czysta skóra, zero śladu, zero zaczerwienienia. A tam gdzie są od „holistycznego” podejścia jest gorzej. Co było inne w Serbii? Po pierwsze było ciepło, bardzo ciepło, piłem więc ogromne ilości wody butelkowanej z winem (białym), ogromne ilości, jak tak sobie pomyśle, to czasami i z 5-7 litrów wypiłem. Człowiek w takiej temperaturze strasznie się poci, jadłem ostre potrawy (bardzo ostre), spacerowałem wiele kilometrów (zwiedzanie) i pływałem, dość dużo… oraz na wakacjach miałem luz (zero stresu), dodatkowo woda była miękka. Co jadłem „źle”? Podobno ostre jest złe, podobno tłuste fast-food jest złe, podobno alko jest złe, podobno kawa z mlekiem jest zła, podobno białe pieczywo jest złe – ja to wszystko wtedy jadłem w ogolę nie przejmując się tym co jem, a łuszczyca zaczęła ZNIKAĆ i jestem pewien, że gdybym tam został jeszcze 2 tygodnie, byłbym czysty. Nie wiem co napisać, czy to wina filtrowania ciała heltolitrami wody, czy to wino rozrzedziło krew i mnie oczyściło, czy to spacery, czy to brak stresu, czy to słońce, czy może magiczne minerały jezior. Nie wiem. Wiem, że od czasu wycięcia mięsa i przejścia na 100% vege, owoce jest gorzej. A może jest gorzej, bo nie ma słońca, nie ma tlenu i jesteśmy w Polsce? Czekam na update co u Ciebie. Serdeczne pozdrowienia!

    1. Bo dieta vege nie jest dla ludzi. Czy mamy tylko trzonowce, żeby jeść tylko zielsko? Nie, człowiek jest wszystkożercą. Wegetarianie nie dostarczają sobie wszystkich witamin i mikroelementów, które są w produktach mięsnych.

      Kawa jest zła? Mit powielany i powtarzany przez większość ludzi. A badania mówią co innego.

      Podejrzewam, że na cofnięcie się zmian miały 3 czynniki. Brak stresu. Słońce. I odpowiednio dużo czasu na tym słońcu.

      U mnie aktualizacja odnośnie tej kuracji będzie w kwietniu, jak minie 6 miesięcy.

  6. Marto – Ty masz ciężką chorobę która wymaga agresywnego leczenia. Nie wyleczysz się witaminkami i dietą ani tym bardziej poradami p. Zięby. Inna rzecz, że możliwe do zastosowania i skuteczne leki to nie tylko sterydy które w przypadku łuszczycy mają akurat głównie wady. Przykładem jest berberyna, alkaloid zawarty w korzeniu mahonii, berberysu oraz w korze korkowca amurskiego. Maści i preparaty doustne (np. nalewki) z berberyną potrafią dawać świetne efekty w leczeniu łuszczycy co stoi jak wół w oficjalnej literaturze medycznej. Inne przykłady skutecznie działających ziół które można stosować w formie smarowideł, kąpieli a ostrożniej także doustnie: otrożeń warzywny, uczep trójlistny, rdestowiec ostrokończysty, glistnik jaskółcze ziele, wrotycz, tatarak, ostropest, konwalijka dwulistna, gwiazdnica, przetacznik… i wiele więcej, włącznie z prostym rumiankiem i nagietkiem (są dość silnie przeciwzapalne w maściach i choć same ostrej łuszczycy nie wyleczą to są cennym składnikiem mazideł i mieszanek do picia).
    Jest tragedią tego narodu (że tak pojadę patetyczniej), że odpowiedzią na niedomogi i niedoskonałości oficjalnej medycyny jest pożałowania godna tfurczość p. Zięby a nie klasyczne, profesorskie książki medyczne opisujące skuteczną, znaną od dawien dawna fitoterapię łuszczycy z zastosowaniem m.in. wyciągów z korzenia berberysu (a tego krzaka jest jak wiemy pod dostatkiem, wszędzie go sadzą – korzeń kopiemy wlaśnie jesienią, czyścimy, mielimy i robimy nalewki – do łykania, do kremu; ale uwaga, to bardzo poważny lek a nie jakiś żałosny „suplement” od Zięby czy kogoś podobnego).
    NIE WYLECZYMY OSTREJ, UOGÓLNIONEJ ŁUSZCZYCY BEZ AGRESYWNEJ FARMAKOTERAPII I/LUB PROWADZONEJ ZE ZNAWSTWEM FITOTERAPII.

  7. Próbowałam leczyć łuszczycę oraz łzs. u wielu dermatologów,reumatologów i kilku profesorów.Jakoś żaden z nich nie zaproponował mi nic innego jak sterydy,chemię i leczenie biologiczne.Czy to możmliwe ze to co się znajduje w mądrych księgach medycznych zistało zapomniane przez owych lekarzy,a może zwyczajnie olane.Naprawdę zaczynam wierzyć że to wszystko dzieje się celowo.Tak jak poprzednicy poświęciłam wiele czasu na pomoc sobie.Wnioski jak wyżej.Taka suplementacja i dieta.Nie ma śladu.Pana Zięby i owszem też posłuchałam.Wszyscy lekarze których spotkałam na swojej drodze walcząc z tą chorobą powinni uczyć się od tego człowieka.
    A ponieważ w dalszym ciągu szukam przyczyny tej ,,nieuleczalnej”choroby trafiłam na ciekawy artykuł o tym co mogą spowodować np.lamblie w naszym organiźmie.I dlaczego ta dieta w związku z tym pomaga.Tego chyba też przyszłych lekarzy się uczy…

  8. Nie dzieje się „celowo” – to wynik takiej a nie innej „filozofii medycyny” w której zdecydowano przed dziesięcioleciami, że skoro syntetyk działa pewniej i mocniej niż substancje roślinne (bo działa) to ziołami w ogóle się nie zajmujemy, bo są mało przydatne. Tymczasem kontrargumenty na to myślenie znajdują się w klasycznych podręcznikach lekarskich takich jak książki prof. n. med. Aleksandra Ożarowskiego (jak i w mojej jeszcze niewydanej książce o fitoterapii AZS i łuszczycy). Opisano tam też całe algorytmy takiego posługiwania się lekiem ziołowym, które pozwalają zminimalizować tak skutki uboczne, jak i samo stosowanie zawsze bardziej szkodliwych syntetyków typu sterydy (są także nierzadkie sytuacje że pacjent bardzo oporny na leczenie chemią bardzo dobrze reaguje na lek ziołowy). Nie są to niestety obecne standary medycyny ale powoli to się będzie zmieniać: jest ożywiona dyskusja nad potrzebą pewnej reformy zasad EBM, w Niemczech wprowadzono do oficjalnych wytycznych leczenia zpalenia pęcherza chrzan i nasturcję a onkologowie z Frankfurtu i Jeny domagają się wprowadzenia pomocniczej fitoterapii w leczeniu nowotworów (m.in. na skutek obiecujących badań izraelskiego lekarza Maimona). Będą więc zmiany w podejściu do ziół – wymuszone choćby przez problem rosnącej antybiotykooporności bakterii (stąd ten chrzan z nasturcją; wg mnie arcydzięgiel i tasznik/tobołki polne są lepsze ale i chrzan daje radę). Akurat p. Zięba jest przygłupem i nawet nie chce mi się komentować tych jego głupot. Założę się, że ten osobnik nie wymieni ani jednego naprawdę sensownego zioła p-łuszczycowego (a jest ich przynajmniej kilka) tylko będzie pieprzył o „zakwaszeniu żołądka” (nie ma żadnych dowodów na związek pomiędzy łuszczycą a niedokwasotą). Przy silnym zaostrzeniu chorób autoimmunizacyjnych rzeczywiście warto się przebadać na pasożyty, w tym w szczególności pierwotniaki takie jak lamblia. My się tego dowiedzieliśmy od szpitalnego dermatologa. Tyle, że zakażenia lamblią nie leczy się dietą tylko metronidazolem. Bardzo skuteczną alternatywą jest berberyna, alkaloid zawarty w korzeniu berberysu i mahoni oraz w korkowcu amurskim (to jemu przypisuję skuteczność chińskiej maści „Y” dostępnej za grosze). Co zabawne i urocze berberyna jest także skutecznym, alternatywnym lekiem na łuszczycę na który bardzo dobrze reaguje znaczny odsetek pacjentów – wyczytałem o tym w niemieckim, aktualnym podręczniku lekarskim autorstwa Augistina i Hoch. Być może właśnie ten środek byłby idealnym lekiem dla Ciebie i dla Marty też. Porady Zięby nie poskutkują. Zainteresuj się ziołami a nie głupotami, czerp wiedzę z literatury medycznej. Z ziół dobrych na łuszczycę i ŁZS możesz na początek wypróbować uczep w formie herbatki (bardzo smaczny a przy tym bezpieczny) oraz w kąpieli.

  9. Oczywiście na pytanie „co zatem mam robić, by się wyleczyć” nie ma prostej odpowiedzi – w moim przypadku przybrała ona formę dość grubej książki. Pomogłem jednak wielu beznadziejnym przypadkom osób z łuszczycą i egzemą – samymi ziołami, bo chodzi głównie o pacjentów słabo reagujących na standardowe leczenie. Trafiał do mnie „odpady medycyny” z którymi nie wiadomo, co robić – i moje sposoby im pomagały, czasem naprawdę bardzo skutecznie. Nie jestem lekarzem tylko chemikiem i urzędnikiem więc nie prowadzę żadnej „praktyki” – musi wystarczyć Wam książka. Przetłumaczyli już ją na niemiecki i szukają wydawcy 🙂

  10. PS Od czystej berberyny lepszy jest siarczan berberyny, szczególnie na lamblie. Podobnie jest z sangwinaryną która także jest poważnym lekiem, w tym na łuszczycę (podstawowy związek czynny w glistniku jaskółcze ziele). Rosyjski preparat z maklei (obrzanu – taka roślina makowata) zawiera właśnie siarczan sangwinaryny. U nich to stosują lekarze w leczeniu szpitalnym. Kropla kwasu siarkowego w nalewce z glistnika lub korzenia berberysu pozwala się zbliżyć do tego ideału skutecznego działania. Takimi rzeczami się interesujcie a nie ziębizmami… na ziębizmach to sowicie zarobią grabarze – ale tak za 20-30 lat, jak przyjdą skutki nieumiarkowanego żarcia cholesterolu, oleju kokosowego i witamin C i D.

  11. Tomaszu dziekuje Ci za zainteresowanie. Czytam Twoje rady i zastanawiam się w takim razie dokad sie udac, jakiej literatury szukac, zeby z głową to wszystko zrobic? Ale zeby rowniez zdobyc wieksza wiedze w tematach, ktore poruszasz. Nie jest dla mbie to wszystko takie prosye. Jak do tej pory lekarze TYLKO zapisywali sterydy i inne ciezkie leki. Czlowiek szukac zaczyna ale bladzi we mgle…

  12. Pawle a Ty co o tym wszystkim sądzisz?

    1. Wiele w tym prawdy o czym pisze Tomasz.

      Jeśli chodzi o literaturę w tym temacie to najlepiej szukać pozycji medycznych z zakresu fitoterapii. Lepsze i obszerniejsze pozycje są często droższe i trudniejsze w lekturze.

  13. Od miesiąca stosuję się do zaleceń Zięby i nareszcie jest poprawa.
    Dawka witaminy D3 jaką ja stosuję to 40000 jednostek, nie zapominając o K2MK7 .Poziom witaminy D3 podniósł mi się do 80 we krwi i teraz będę stosować 20000 jednostek dziennie. Polecam książkę na ten temat „Kuracja witaminą D3 w wysokich dawkach” Jeff Bowles.

Zostaw komentarz


Subscribe without commenting