Kupony

Newsletter

Zapisz się na Darmowy Newsletter i zdobądź Poradnik Łuszczycowy.

Okładka Poradnika Łuszczycowego




Opalanie w ciepłych krajach

Tajlandia - widok

Tajlandia – widok od posągu Wielkiego Buddy

Często słyszy się, że wystarczy pojechać do ciepłych krajów, aby pozbyć się łuszczycy. Nie od dziś wiadomo, że słońce zdecydowanej większości łuszczyków pomaga. Dlaczego jednak nie możemy się pozbyć łuszczycy korzystając ze słońca w Polsce? Otóż można, ale nie zawsze jest to możliwe. Jakiś czas temu miałem okazję być w Tajlandii, w związku z czym mam porównanie opalania się w ciepłych krajach i w Polsce. Właściwie to pierwszy raz byłem w ciepłym kraju. Postaram się Wam opisać moje spostrzeżenia.

Od razu napiszę, że nie miałem jakichś większych zmian do zaleczenia, ponieważ jestem generalnie „czysty”. Jedynie na głowie kilka niewielkich, praktycznie niewidocznych zmian, które smarowałem kilka razy w tygodniu dermokosmetykami dr Michaels – bardzo niewielkie ilości używałem.

Cóż mogę napisać… słońce w Tajlandii operuje znacznie mocniej niż w Polsce. Skóra mi zeszła nawet z miejsc, z których nigdy nie schodziła, a z barków to 2 razy zeszła. Wystarczyło pół godziny na pełnym słońcu, żeby spalić się jak burak – siła niemal jak u nas solaria. Z głowy też mi skóra zeszła (byłem ogolony na „0” oczywiście). Praktycznie 1,5 miesiąca po pobycie niczym nie smarowałem głowy, bo była bez jakichkolwiek zmian. Obecnie raz lub 2 razy w tygodniu stosuję maść dr Michaels na jedno miejsce.

Tajlandia a Polska

Postaram się mniej więcej porównać Tajlandię do Polski i dlaczego tam łatwiej jest pozbyć się łuszczycy.

TAJLANDIA POLSKA
Gwarancja pogody – zawsze jest słońce i nie ma praktycznie chmur Opalać się można jedynie latem i nie ma gwarancji, że będzie słońce
Słońce pada bardziej pod kątem prostym, opala bardzo szybko Słońce ma większy kąt padania, dłużej opala
Zwykle do ciepłych krajów jedziemy odpoczywać, więc korzystamy codziennie ze słońca W Polsce nie zawsze mamy czas, żeby korzystać ze słońca – praca, rodzina, obowiązki

Myślałem, że będzie więcej porównań 😉 Niemniej różnica jest kolosalna. Podejrzewam, że gdybym mieszkał w Tajlandii to nie miałbym łuszczycy i niczym bym się nie musiał smarować. Tam jest codziennie słońce, które jest bardzo silne. W związku z czym myślę, że wyjazdy do ciepłych krajów są skuteczniejsze od opalania się u nas z prostego powodu – tam mamy efekty w pigułce. Wystarczy niewiele czasu, żeby osiągnąć satysfakcjonujący efekt.

Niemniej jednak obecnie w Polsce też są upały i słońce, więc warto korzystać z tego naturalnego lekarstwa na łuszczycę 🙂


2 komentarze
  1. W Tajlandii nie byłam ale latam od czterech lat do Turcji i Tunezji,tygodniowy pobyt raczej słabo sie sprawdza,ani człowiek nie wypocznie anie nie pozwiedza ani nie ma czasu na kąpiele w silnie zasolonym morzu i kapiele słoneczne.Dwa tygodnie i jestem czysciutka,chociaz przyznam szczerze ze nie daje rady na słonku lezec,raczej opalam sie w ruchu i to w odpowiednich godzinach 9-10 i 16-18 w samo południe to koszmar jakis.Spokój ,cisza,plaża,ciepłe morze,słonko,relax i żarełko z ogromna iloscia ziół pomaga w remisji.kiedyś myslałam ,że jezdzą tylko bogaci,spróbowałam i ….udało sie ,można znalezc fajny hotel,kupic wycieczkę wczesniej sa różne rabaty a nawet jak bierze sie pożyczke to i tak mozna fajnie spłacic,niezbyt odczuwalnie.Zadne wczasy nad polskim zimnym morzem,koszty porównywalne,to co można osiągnąc….nie da sie przeliczyć na pieniązki.

    1. Ja pierwszy dzień opalałem się od 10 rana – tak jak większość z nas co tam byliśmy i podobnie jak ja, większość się popaliła 😛 Wszelkie prace drogowe, targi czy inne aktywności na świeżym powietrzu były tam robione w godzinach do ok 10 rano i po 16. W środku dnia nie szło nic robić. Na biegu charytatywnym byliśmy na 6 rano, targ weekendowy od 16 po południ itd. Ponadto różnica w Tunezji do Tajlandii jest taka, że w Tajlandii jest klimat wilgotny, a w Tunezji suchy. Co też widać na pocztówkach, które przywiozłem (w Tunezji też zdarzyło mi się być).

Zostaw komentarz


Subscribe without commenting